| Dar Pomorza |
|
ex „Prinzess Eitel Friedrich”, „Colbert”, „Pomorze” Dane techniczne: trzymasztowa fregata rok i miejsce budowy – 1909, Bohm & Voss w Hamburgu, Niemcy armator – Centralne Muzeum Morskie w Gdańsku długość z bukszprytem – 91,0 m szerokość – 12,6 m zanurzenie – 5,7 m wysokość głównego masztu – 41,4 m powierzchnia żagli – 2100 m2 prędkość maksymalna pod żaglami – 17 węzłów silnik pomocniczy – MAN 430 KM prędkość pod silnikiem – 7 węzłów 2 pokłady załoga stała – 39 osób, w tym 12 oficerów załoga szkolna – 150 osób „Polska bez własnego wybrzeża morskiego i bez własnej floty nie będzie nigdy ani zjednoczona, ani niepodległa, ani samodzielna gospodarczo i politycznie, ani szanowana w wielkiej rodzinie państw i narodów, ani zdolna do zabezpieczenia warunków bytu, pracy, postępu i dobrobytu swym obywatelom”. Eugeniusz Kwiatkowski – „Dar Pomorza” 13.VIII. 1930r. /księga pamiątkowa/ „Nu chaaleraa! To złoto nie statek! Kupuj pan szybko, to jest bardzo dobry interes”. w tak niekonwencjonalny sposób przekonywał przedstawiciela Pomorskiego Komitetu Floty Narodowej – Konstanty Maciejewicz, komendant „Lwowa”, wysłużonego statku tczewskiej szkoły morskiej, do zakupu jego następcy. Miejscem transakcji był basen portowy francuskiego Saint Nazaire, a przedmiotem – stary niemiecki trzymasztowiec, od jedenastu lat bezczynnie tam cumujący, a więc statek z przeszłością. Ale mimo pokrywającego go brudu stan żaglowca nie był najgorszy, a przeszłość interesująca. Był 28 września 1909 r. w hamburskim hotelu „Atlantik” spotkała się elita Cesarstwa, a bankiet wydawano z okazji wodowania fregaty zbudowanej w stoczni Blohm & Voss dla Niemieckiego Związku Statków Szkolnych. Żaglowiec otrzymał imię synowej cesarza Wilhelma II „Prinzess Eitel Friedrich”. Był piękny, nowoczesny i bezpieczny. Sam cesarz podarował statkowi spalinowy generator prądotwórczy, berlińskie zakłady Simensa elektryczne latarnie pozycyjne, oświetlenie kabiny nawigacyjnej i pomieszczeń, mieszkalnych, grodzie wodoszczelne wykonano z zapasem stosowanym w dużych statkach pasażerskich, a kadłub przystosowano nawet do pływania w lodach. Do wybuchu i wojny światowej „Prinzess Eitel Friedrich” pływała jako statek szkolny, bijąc rekordy przejścia przez Atlantyk. w czasie trwania działań wojennych stojąc na kotwicy redy portu w Kilonii, żaglowiec był miejscem szkolenia kadetów, także dla marynarki wojennej, a po ich zakończeniu – w ramach odszkodowań wojennych przekazany został Francji, gdzie co prawda nadano mu imię „Colbert”, ale postawiono na „sznurku” w Saint Nazaire. Tam właśnie znaleźli go Polacy, kupili za niewygórowaną cenę i pod nowym imieniem „Pomorze” zdecydowali przeprowadzić do duńskiej stoczni Nakskov na generalny remont. Tymczasem w kraju wrzało. Zakup żaglowca uznano za szczyt niekompetencji, a artykuły prasowe roztaczały wizję zaprzepaszczenia społecznych pieniędzy – część zapłaty stanowiły składki mieszkańców województwa pomorskiego i Bydgoszczy. Toczono także dyskusje na temat zmiany imienia, a informacje o dramatycznym zimowym holowaniu statku bez żagli i rej przez Zatokę Biskajską i La Manche, omal nie zakończonym rozbiciem na skałach, pogorszyły jeszcze atmosferę wokół żaglowca, który miał rozpocząć swą służbę od uświetnienia dziesiątej rocznicy symbolicznych zaślubin Polski z morzem oraz inaugurację działalności Szkoły Morskiej w nowej siedzibie w Gdyni. W klimacie nieufności i niechęci przypłynęła do Gdyni piękna, biała fregata z nowym imieniem „Dar Pomorza”, ale kiedy w słoneczną niedzielę 13 lipca 1930 r. w basenie Prezydenta przejmowała morską wachtę od starego „Lwowa”, zawładnęła sercami i umysłami ponad 100 tysięcy uczestniczących w uroczystości mieszkańców całej Polski. Galową banderę, haftowaną srebrem, złotem i szlachetnymi kamieniami – dar kobiet pomorskich – w imieniu Prezydenta podnosił minister przemysłu i handlu Eugeniusz Kwiatkowski wraz z pierwszym komendantem „Daru Pomorza” Konstantym Maciejewiczem w obecności matki chrzestnej Marii Janta – Połczyńskiej. „Piękna Polka, Księżniczka Oceanów, Morski Łabędź, Białoskrzydła, Biała Fregata” takimi imionami obdarzano w następnych latach „Dar Pomorza”, a on starał się nie zawieść zaufania biało-czerwonej bandery, która pozwoliła staremu żaglowcowi narodzić się na nowo i niósł ją po raz pierwszy w rejsach z uczniami Państwowej Szkoły Morskiej na morza i oceany. w latach 1934 – 35 jako pierwszy polski statek okrążył świat, a w 1937 przylądek Horn i utrzymał tytuł naszego jedynego kaphornera przez prawie 40 lat. w swój najdłuższy – wojenny rejs wypłynął w 1939 r. i chociaż zacumował w niedalekim Sztokholmie, do Gdyni wrócił dopiero w listopadzie 1945 r. Rozpoczął wtedy długoletnią służbę, ucząc morskiego rzemiosła przyszłych oficerów polskiej floty handlowej w rejsach szkoleniowych przez Morze Północne, La Manche, Biskaje, po Morze Śródziemne. W ciągu ponad półwiecza szlify morskie na pokładzie „Daru Pomorza” zdobyło 13911 słuchaczy szkół morskich Gdyni i Szczecina. w 105 podróżach pokonał 509804 Mm, zawijając do 126 portów, do niektórych wielokrotnie, na wszystkich kontynentach – z wyłączeniem Antarktydy. Oprócz szkoleniowych miał „Dar Pomorza” także sukcesy sportowe. w międzynarodowych regatach wielkich żaglowców, organizowanych przez brytyjskie stowarzyszenie The Sail Training Association, uczestniczył po raz pierwszy w 1972 r. Debiutant – po dramatycznej walce – wrócił jako zwycięzca. Od tej chwili stale brał udział w imprezach „The Cutty Sark Tall Ships’ Races”, zawsze budząc podziw urodą i utrzymaniem statku, prezencją jego załogi, a przede wszystkim stylem i jakością żeglarskiego rzemiosła. Ponownie wygrywając regaty w 1980 r. otrzymał główną nagrodę „Cutty Sark Trophy” – replikę legendarnego klipra „Cutty Sark”. W swoich zagranicznych rejsach, oprócz szkoleniowej, pełnił „Dar Pomorza” także rolę „pływającego ambasadora”, podejmując na swoim pokładzie i w salonie kapitańskim koronowane głowy oraz dostojników państwowych i w naturalny sposób godząc pokolenia Polonii na całym świecie. Była deszczowa niedziela 4 lipca 1982 r. Za rufą „Daru Pomorza”, dziobem zwróconego ku lądowi, stanął, dziobem zwrócony ku morzu – trzeci w historycznej sztafecie – nowy żaglowiec „Dar Młodzieży”. „Dar Pomorza” przekazał mu morską wachtę oraz swojego ostatniego komendanta kpt. ż. w. Tadeusza Olechnowicza. Po pięćdziesięciu dwóch latach rozstał się również ze swoim armatorem – Wyższą Szkołą Morską w Gdyni. Przekazany Centralnemu Muzeum Morskiemu w Gdańsku w 1982 r. rozpoczął „Dar Pomorza” nową służbę statku – muzeum. Komendanci „Daru Pomorza”: kpt.ż.w. Konstatnty Maciejewicz „Macaj” – kapitan kapitanów 1930 – 1938 kpt ż.w. Konstanty Kowalski „Kot” 1938 – 1939 Alojzy Kwiatkowski „Diadia” – radiooficer, p.o. komendanta 1939 – 1945 kpt.ż.w. Stefan Gorazdowski 1946 – 1952 kpt.ż.w. Kazimierz Jurkiewicz 1953 – 1977 kpt.ż.w. Tadeusz Olechnowicz 1977 – 1982 – ostatni komendant „Daru Pomorza”, pierwszy komendant „Daru Młodzieży”
Dar Pomorza | Dar Młodzieży | Pogoria | Iskra I | Iskra II | Zawisza Czarny I | Zawisza Czarny II | Lwów |

