Zlot zakończony.
Zawisza Czarny II

ex „Cietrzew”

zawisza2
fot. Bartosz Wardziak


Dane techniczne:
trzymasztowy szkuner sztakslowy
rok budowy/ przebudowy -1952/ 1961
armator – Centrum Wychowania Morskiego ZHP
długość z bukszprytem – 42,90 m
szerokość – 6,76 m
zanurzenie – 4,6 m
pojemność brutto – 171,71 RT
powierzchnia żagli – 626 m2
silnik – 390 KM, DWK, 6-cylindrowy z 1941 r.
załoga – 46 osób

Trzymasztowy szkuner sztakslowy, przebudowany w 1960/61 r. z rybackiego lugrotrawlera o nazwie „Cietrzew” (rok budowy 1952), dla Związku Harcerstwa Polskiego.
„Zawiszacy” – tak mówią o sobie ci, którzy choć raz znaleźli się w załodze flagowego żaglowca ZHP. Tak mówią i najczęściej tu wracają.
To już drugi żaglowiec o tym imieniu w służbie morskich harcerzy. „Zawisza Czarny I”, który od 1934 r. przyjmował na swój pokład entuzjastów morza, nie tylko w harcerskich mundurkach, zakończył swoje życie w 1949 r. na dnie Zatoki Puckiej. Wtedy właśnie polityka zaczęła się wtrącać także do morskiego żeglowania, więc wodniacy przenieśli się na śródlądzie. Nie zginął jednak morski duch w harcerskim narodzie. z rybackiego lugrotrawlera „Cietrzew” zdjęto nadbudówki, dodano stępkę balastową, ustawiono maszty, w ładowni ryb zamocowano koje i narodził się „Zawisza Czarny II”, a jego pierwszym kapitanem został kmdr Bolesław Romanowski. „Pod żaglami Zawiszy życie płynie jak w bajce...” Tę piosenkę chłopcy z „Zawiszy i ” ukradli harcerkom z jachtu „Grażyna” i przerobili na hit, który znany jest nawet tym, którzy nigdy na pokładzie żaglowca nie stanęli. Ale ci, co mówią o sobie „zawiszacy”, wiedzą jak trudną miłością jest „Zawisza Czarny” – popularnie zwany „Zawias”(tak – w przybliżeniu, wymawiają nazwę żaglowca cudzoziemcy). Jako dawny statek rybacki „Zawisza” nie przejmuje się wcale wodą hulającą po pokładzie. Niewielki to problem, gdy żegluje w ciepłych rejonach, ale przy kilku stopniach i w sztormie, co zdarza się częściej – ugotowanie obiadu w niewielkim kambuzie, zniesienie go do kubryku, wędrówka z kubryku do toalety – są „walką o życie”. O wiszeniu na sterze czy innych urokach wachty na odkrytym mostku, przez dumę żeglarską – nie wspomina się. ”Zawiszacy” wiedzą o czym mowa. Ale według teorii, że „trudne jest piękne” – ten żaglowiec kochany jest jak mało który. Obecny „Zawisza Czarny II” nie jest rekordzistą oceanów w prędkości żeglowania, ale daje swoim załogom poczucie bezpieczeństwa. Stara się także strzec dobrego imienia swojego patrona – symbolu honoru i niezawodności. Tak właśnie pokazał  się w 1984 r., kiedy startując w „Operacji Żagiel’84” na Wielkich Jeziorach Amerykańskich, wycofał się z regat by prowadzić akcję ratowniczą angielskiego barku „Marques”, który zatonął w rejonie Bermudów. Załoga „Zawiszy” uratowała 8 żeglarzy, a za swoją postawę otrzymała nagrodę „Fair play” Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Dobre lokaty w europejskich i światowych regatach spowodowały, że zaczęto myśleć o wielkiej wyprawie. Zrealizowano ją w latach 1989 – 90, w wieloetapowej harcerskiej podróży dookoła świata. Żaglowiec niezwykle fetowany, mimo problemów finansowych w rodzącej się demokracji, za dwa lata znów popłynął przez ocean w „Columbus Regatta ’92”. w tych rejsach bez trudu zdobywał nie tylko nowych fanów, ale gościł na swoim pokładzie także załogantów swojego poprzednika. Tak było – kiedy wraz z „Pogorią”, uczestniczył w 1994 r. w Festiwalu Dziedzictwa Morskiego w Toronto. Jak wiadomo w Ameryce wszystko jest wielkie – wszystko oprócz tradycji. Polskie żaglowce z amerykańskimi i kanadyjskimi spotkały się z okazji 180 rocznicy walk o Kanadę między Anglią i Ameryką na Wielkich Jeziorach Amerykańskich, rozgrywanych w czasie gdy w Europie trwała kampania napoleońska. „Zawisza Czarny” był w Kanadzie specjalnym gościem – pamiętano bohaterską akcję ratowniczą na Atlantyku sprzed dziesięciu laty. Tysiące ludzi witano na pokładzie polskim chlebem, parówkami i golonką z chrzanem, a zwłaszcza siwowłosych harcerzy, którzy  pływali jeszcze z gen. Zaruskim na poprzednim „Zawiszy”. Pojawiali się również miłośnicy nie tyle żagli, co silnika „Zawiszy II” – pochodzącego z niemieckiego U-boota z 1941 r., który działa dzięki rękom, ale i sercom zawiszowych mechaników. Po paru miesiącach „wałęsania” się po Wielkich Jeziorach przybyło fanów żaglowca w Ameryce i Kanadzie, ale również, powstałe z inspiracji tą wizytą, nowe kluby żeglarskie i tawerny.
Pod koniec lat 90. wyruszył żaglowiec w rejs, który zakończył się po trzech i pół roku. w tym czasie, w latach 1998 – 99, dzięki zaproszeniu do udziału w „Światowym Zlocie Skautów” w Chile, zrealizował wyprawę dookoła Ameryki Południowej. Dla żeglarzy była  to okazja do zmierzenia się z Hornem. Udało się – przylądek opłynął „Zawisza Czarny” dwukrotnie: w styczniu i lutym 1999 r. Dalej droga wiodła do polskiej stacji polarnej im. H. Arctowskiego w Antarktyce.
W 1999 r., pod patronatem Unii Europejskiej i Światowego Biura Skautów, odbył się na „Zawiszy” także „Rejs Pokoju” na trasie: Egipt, Palestyna, Izrael, Cypr, Liban, Turcja i Grecja. Młodzież z odwiedzanych krajów, na pokładzie polskiego żaglowca uczyła się, mimo dzielących różnic, wspólnie żyć i pracować. w tym samym roku żaglowiec popłynął z niecodzienną misją na Ukrainę. Do polskiego kościoła w Chersoniu – miejscu śmierci Mariusza Zaruskiego, zawiózł dzwon nazwany imieniem Generała, a ufundowany przez Morski Krąg Instruktorski z Rzeszowa. Za wielkie wyprawy w latach 1989 – 90 oraz 1998 – 99 otrzymał „Zawisza Czarny” dwukrotnie nagrody „Rejsu Roku”. Najdłuższa jego wyprawa trwała 1288 dni, uczestniczyły w niej 2522 osoby, a żaglowiec pokonał 89454 Mm czyli dwukrotną długość równika. Kiedy powrócił, witający go tłumnie załoganci z różnych rejsów,  powołali „Bractwo Zawiszaków” i w każdym rejsie stają obok siebie – młodzi i całkiem dorośli - obecni lub przyszli „zawiszacy”.
„Zawisza Czarny” przyjmuje na pokład wszystkich chętnych do żeglowania, więc w naturalny sposób podjął  kolejne wyzwanie. Romuald Roczeń – niewidomy autor i wykonawca pieśni o morzu, wymarzył sobie żeglowanie, a marzenie postanowił zrealizować z zaprzyjaźnionymi żeglarzami oraz Fundacją „Gniazdo Piratów”. w 2006 r. powstała koncepcja projektu „Zobaczyć morze”, którą pomógł opracować Marek Szurawski, a pierwszy rejs – z załogą złożoną z niewidomych i widzących żeglarzy, zdecydował się poprowadzić Janusz Zbierajewski. Ale aby „Zawisza” mógł przyjąć tak nietypowych załogantów potrzeba było sponsorów i ludzi dobrej woli. Zaprzyjaźnieni elektronicy zamontowali na żaglowcu „gadające”: kompas, wskaźnik wychylenia steru i GPS. Opis żagli i rozmieszczenia lin oraz mapy przygotowano w języku Braille’a. Podczas pierwszego rejsu w 2006 r. załoga odwiedziła Bałtyk, w następnym Bałtyk i Morze Północne, a w 2008 wystartowała w regatach „The Tall Ships’ Races”. Niewidomi żeglarze udowodnili, że mogą być pełnoprawną załogą  i nawet wypadek na pokładzie Romka – głównego pomysłodawcy projektu, niczego nie zmienił. Za to niezwykłe przedsięwzięcie „Zawisza Czarny” otrzymał II nagrodę „Rejs Roku 2006”, a Romek dalej śpiewa, żegluje i przekonuje niewidomych kolegów aby spróbowali „zobaczyć morze”.
I znów powiększyła się „zawiszacka” rodzina, stawiająca się na każde wezwanie na pokładzie.
Z analizy fenomenu uczucia, jakim darzą „zawiszacy” swój żaglowiec wynika, że najważniejszą rolę w rejsach – oczywiście poza kapitanem, odgrywa wspólny kubryk. To w nim – dawnej ładowni ryb, cała kilkudziesięcioosobowa załoga pracuje, śpi, je i – niezależnie od wieku, doświadczenia żeglarskiego i życiowego, pędzi życie „jak w bajce”. i w takiej właśnie wspólnocie rodzi się przekonanie, że można na sobie polegać.
W 2007 r. Gdynia stała się pierwszym polskim miastem, które postanowiło promować się za pomocą dużego żaglowca. Zawisza Czarny pływając po morzach i oceanach dumnie prezentuje „gdyńskie” żagle sławiąc imię „żeglarskiej stolicy Polski” dokądkolwiek zawinie.

Kapitanowie „Zawiszy Czarnego II” w latach 1961 – 2008:
kmdr Bolesław Romanowski – pierwszy kapitan „Zawiszy Czarnego II”

Jan Dobrogowski
Dariusz Drapella
Tomasz Grala
Zbigniew  Frąszczak
Marek Ignatowicz
Krzysztof Januszewski
ZiemowitKłos
Wiktor Leszczyński
Jan Ludwig
Waldemar Mieczkowski
Janusz Nowakowski
Wilhelm Okarmus
Bogdan Olszewski
Czesław Pazur
Jan Piasecki
Wojciech Plewnia
Sławomir Rudnicki
Jan Sauer
Grzegorz Studziżba
Ryszard Wabik
Janusz Zbierajewski
Wojciech Ziętara

 

Dar Pomorza | Dar Młodzieży | Pogoria | Iskra I | Iskra II | Zawisza Czarny I | Zawisza Czarny II | Lwów

   
Polish (Poland)English (United Kingdom)
Zobacz film - Gdynia Żeglarska Stolica Polski Zobacz Film




 
Oficjalna strona zlotu żaglowców The Tall Ships' Races 2009 Gdynia. Zespół Organizacyjny, e-mail: races2009@gdynia.pl
Projekt strony: kreatyWWWni.pl